WARSZTATY INTERPRETACJI POEZJI POLSKIEJ

12.07 - 11.09.2010

Warsztaty mają na celu dostarczyć potrzebną wiedzę i umiejętności, które pozwolą na analizę i interpretację współczesnej poezji polskiej. Skierowane są przede wszystkim do studentów, w szczególności do studentów szkół artystycznych i młodych aktorów, którzy pragną poszerzyć zdolności interpretacyjne i ekspresyjne. Warsztaty prowadzone będą przez aktorkę, reżyserkę i panią profesor Żywilę Pietrzak.
Warsztaty będą się składały z 2/3 godzin w poniedziałki i czwartki od 12 czerwca do 11 września 2010 roku, w siedzibie Instytutu Polskiego w Madrycie (ulica Felipe IV 12, bajo A). Po ukończeniu kursu, uczestnicy zaprezentują swoje osiągnięcia w ramach Noche en Blanco 2010, 11 września 2010 roku.
Zapisy będą prowadzone drogą mailową, pod adresem: ipc.secretaria@polonia.es. Zainteresowani proszeni są o wysłanie swojego CV oraz tekstu uzasadniającego  chęć udziału w warsztatach.
Warsztaty są częścią programu kulturalnego Instytutu i mają na celu zapoznanie publiczności hiszpańskiej ze współczesną polską poezją.

WARSZTATY SĄ BEZPŁATNE. OGRANICZONA ILOŚĆ MIEJSC.

En_la_esencia_misma_de_la_poes__a


**************
Ars Poetica?

Zawsze tęskniłem do formy bardziej pojemnej,
która nie byłaby zanadto poezją ani zanadto prozą
i pozwoliłaby się porozumieć nie narażając nikogo,
autora ni czytelnika, na męki wyższego rzędu.

W samej istocie poezji jest coś nieprzystojnego:
powstaje z nas rzecz, o której nie wiedzieliśmy,
że w nas jest,
więc mrugamy oczami, jakby wyskoczył z nas tygrys
i stał w świetle, ogonem bijąc się po bokach.

Dlatego słusznie się mówi, że dyktuje poezję dajmonion,
choć przesadza się utrzymując, że jest na pewno aniołem.
Trudno pojąć skąd się bierze ta duma poetów
jeżeli wstyd im nieraz, że widać ich słabość.

Jaki rozumny człowiek zechce być państwem demonów,
które rządzą się w nim jak u siebie, przemawiają mnóstwem
języków,
a jakby nie dosyć im było skraść jego usta i rękę
próbują dla swojej wygody zmieniać jego los?

Ponieważ co chorobliwe jest dzisiaj cenione,
ktoś może myśleć, że tylko żartuję
albo że wynalazłem jeszcze jeden sposób
żeby wychwalać Sztukę z pomocą ironii.

Był czas, kiedy czytano tylko mądre książki
pomagające znosić ból oraz nieszczęście.
To jednak nie to samo co zaglądać w tysiąc
dzieł pochodzących prosto z psychiatrycznej kliniki.

A przecie świat jest inny niż się nam wydaje
i my jesteśmy inni niż w naszym bredzeniu.
Ludzie więc zachowują milczącą uczciwość,
tak zyskując szacunek krewnych i sąsiadów.

Ten pożytek z poezji, że nam przypomina
jak trudno jest pozostać tą samą osobą,
bo dom nasz jest otwarty, we drzwiach nie ma klucza
a niewidzialni goście wchodzą i wychodzą.

Co tutaj opowiadam, poezją, zgoda, nie jest.
Bo wiersze wolno pisać rzadko i niechętnie,
pod nieznośnym przymusem i tylko z nadzieją,
że dobre, nie złe duchy, mają w nas instrument.

Czesław Miłosz