KOŃCÓWKA BECKETTA. KRYSTIAN LUPA REŻYSERUJE W TEATRZE ABADIA

07.04 - 23.05.2010


Krystian Lupa, jeden z najważniejszych twórców teatralnych w Europie (Europejska Nagroda Teatralna 2009) będzie rezyserował "Końcówkę" S. Becketta w Teatrze Abadia w Madrycie (www.teatroabadia.com). W roli główniej wystapi słynny hiszpański aktor i zarazem dyrektor teatru Abadia Jose Luis Gómez. Premiera przewidziana jest na 7 kwietnia 2010r.

ZOBACZ VIDEOBLOG Z PRÓB DO SPEKTAKLU:             boton_blog_1

161xfin_partida_lupa_beckett logoABADIA

  •  Wywiad Tomasza Domagały z Jose Luisem Gomezem, dyrektorem Teatru Abadia i odtwórcą głównej roli w "Końcówce" w reżyserii K. Lupy: CZYTAJ



Krystian Lupa


Wybitny reżyser teatralny. Scenograf. Urodził się 7 listopada 1943 roku w Jastrzębiu Zdroju.

Zanim zaangażował się w działalność teatralną, studiował na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Wkrótce jednak porzucił ten kierunek studiów i zdał egzaminy do krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Dyplom na Wydziale Grafiki uzyskał w 1969 roku. Później przez dwa lata studiował reżyserię w łódzkiej Państwowej Wyższej Szkole Filmowej Telewizyjnej i Teatralnej. W 1973 roku dostał się na Wydział Reżyserii Dramatu Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie.

Jeszcze na studiach Lupa zetknął się z Konradem Swinarskim, chodził na jego zajęcia z analizy dramatów, był asystentem Swinarskiego podczas realizacji "Hamleta" w Starym Teatrze. Przyznawał, że to właśnie od tego reżysera nauczył się głębokiego wnikania w sens poszczególnych teatralnych scen oraz pracy z aktorem. Fascynował go także teatr Tadeusza Kantora i sposób funkcjonowania aktora w Kantorowskiej scenicznej rzeczywistości.
"Zdarzeniem psychicznym była i jest dla mnie twórczość Swinarskiego i Kantora. A ściślej: 'Wyzwolenie' i 'Umarła klasa' " - mówił reżyser ("Teatr" 1979, nr 15).
Z kolei bardzo ważnym autorem był dla Lupy Carl Gustav Jung.
"Jeżeli można mówić o moim mistrzu, to jest nim na pewno Jung" - mówił Lupa. - "Jest to myśliciel, który mi najwięcej wyjaśnił. Jest psychologiem, psychiatrą, jest filozofem, ale jak powiedział Jerzy Prokopiuk w jednym ze wstępów, Jung jest gnostykiem XX wieku. Jest on również mistrzem drogi, nie tylko mistrzem prawdy, ale mistrzem drogi do prawdy" ("Notatnik Teatralny" 1993, nr 6).
W teatrze Lupa zadebiutował w 1976 roku, przygotował "Rzeźnię" Sławomira Mrożka w Teatrze im. J. Słowackiego w Krakowie. Na dyplom reżyserski wybrał "Nadobnisie i koczkodany" Stanisława Ignacego Witkiewicza (1977), tekst, nad którym pracował już wcześniej. Z opracowaniem tego właśnie dramatu przystępował do egzaminów wstępnych do szkoły teatralnej.
"Jest to chyba jedno z najlepszych przedstawień Witkacowskich, jakie pokazały się na naszych scenach" - pisał po premierze P. Kamiński. - "Lupa całkowicie zrezygnował z feeryczno-manierycznego stylu, który przez wiele lat straszył w inscenizacjach tych dramatów, zrobił przedstawienie tyleż zabawne, co tragiczne, surowe w formie i przejrzyste myślowo" ("Literatura" 1977, nr 13).
Po dyplomie Lupa został zaangażowany do Teatru im. C.K. Norwida w Jeleniej Górze, gdzie ponownie wyreżyserował "Nadobnisie i koczkodany" (1978) i jeszcze dwukrotnie sięgnął po dramaturgię Witkacego, zainscenizował "Pragmatystów" (1981) i "Macieja Korbowę i Bellatrix" (1986).
"Nie odczytuje Lupa - jak to najczęściej czyniono - dramatów Witkiewicza w perspektywie totalitaryzmów XX wieku, lecz przemian kulturowych końca tego stulecia" - pisał Grzegorz Niziołek. - "Nie ceni w nim awangardowego dramaturga, wydobywa raczej z jego twórczości szczególną formę realizmu (groteska jako cecha rzeczywistości, a nie twórczości), w sytuacjach międzyludzkich zapisanych w dramatach interesują go symptomy przemian antropologicznych, a nie politycznych. Witkacy reprezentuje też bliski Lupie model artysty, który poszukuje sposobu wypowiedzi w różnych formach sztuki (dramat, teatr, powieść, malarstwo, rysunek), a sam akt ekspresji artystycznej traktuje jako rodzaj aktu całkowitego, angażującego także podświadomość i najbardziej osobiste doświadczenia twórcy" ("Sobowtór i utopia. Teatr Krystiana Lupy", Kraków 1997).
W tym czasie w Jeleniej Górze Lupa inscenizował także m.in.: Leonida Andrejewa - "Życie człowieka" (1977), Stanisława Przybyszewskiego - "Matka" (1979), Sławomira Mrożka - "Pieszo" (1982), Witolda Gombrowicza - "Ślub" (1984). Wcześniej, w 1978 roku, zrealizował na deskach Starego Teatru w Krakowie "Iwonę Księżniczkę Burgunda" Gombrowicza. Krytycy zwracali wówczas uwagę, że Lupę interesują w teatrze przede wszystkim relacje międzyludzkie, które oddaje na scenie za pomocą subtelnie wycieniowanej gry psychologicznej z podkreśleniem złożonych motywacji postaci. Podkreślano, że bardzo precyzyjnie komponuje sceny i doskonale potrafi interpretować momenty milczenia, a także świadomie i celowo powtarzać pewne sekwencje i zwalniać tempo akcji, eksperymentować z czasem w teatrze. W tym okresie powstały autorskie przedstawienia Lupy - "Przezroczysty pokój" (1979) i "Kolacja" (1980).
"Oba spektakle miały charakter manifestu artystycznego, zawierały w sobie wątki autotematyczne" - pisał Grzegorz Niziołek. - "Teatr Lupy uwolniwszy się od literatury odsłonił swój najczystszy kształt: afabularnego teatru sytuacji międzyludzkich i hipnotycznie oddziałujących stanów psychicznych" ("Sobowtór i utopia. Teatr Krystiana Lupy", Kraków 1997).
W programach teatralnych do tych spektakli można było przeczytać: "scenariusz - Krystian Lupa i kreacja zbiorowa zespołu aktorskiego". Już w Jeleniej Górze praca Lupy z aktorem nabrała cech szczególnych i nie dotyczyła jedynie przedstawień autorskich. Jego współpracownicy z tego okresu nazywają sposób tworzenia spektaklu mianem prób laboratoryjnych.
"Krystian od razu nauczył mnie rzeczy najważniejszej, że teatr służy czemuś więcej niż popisowi, zaprezentowaniu się, czemuś więcej niż zaspokojenie własnej próżności" - mówił Piotr Skiba, który pracuje z Lupą od czasów jeleniogórskich. - "Teatr powinien być mostem do krainy duchowości. (...) Lupa nie tworzy teatru sytuacyjnego. Raczej przeprowadza aktora przez sprawę, temat, zadanie. Sytuacja jest czymś końcowym, ostatnim" ("Notatnik Teatralny" 1999, nr 18-19).
Od 1980 roku Krystian Lupa związany jest ze Starym Teatrem w Krakowie, gdzie powstały jego najwybitniejsze przedstawienia. Pracę rozpoczął od "Powrotu Odysa" według Stanisława Wyspiańskiego (1981), dramat, do którego powrócił jeszcze w 1999 w realizacji w warszawskim Teatrze Dramatycznym. W Starym Teatrze po raz pierwszy sięgnął po literaturę austriacką. Inspiracją autorskiego przedstawienia "Miasto snu" (1985) stała się powieść Alfreda Kubina "Po tamtej stronie". W 1988 roku Lupa wyreżyserował "Marzycieli" Roberta Musila, spektakl, w którym mówił o upadku ideałów i o człowieku, który cały czas poszukuje swojej tożsamości.
"W przedstawieniu Lupy, tak jak u Musila, człowiek jest istotą dziwną i niepojętą" - pisała Bożena Winnicka. - "Dzieją się w nim rzeczy niezrozumiałe. Intencje i uczynki, uczucia i myśli, uniesienia i lęki są w ciągłym ruchu" ("Życie Literackie" 1988, nr 15).
Do Musila powrócił Lupa jeszcze dwa lata później adaptując na scenę wielkie epickie dzieło tego autora - eseistyczną, filozoficzną powieść "Człowiek bez właściwości". Spektakl "Szkice z 'Człowieka bez właściwości' Roberta Musila" przygotował jako szkolny dyplom ze studentami Wydziału Aktorskiego krakowskiej Szkoły Teatralnej. Kolejną adaptacją prozy austriackiej był spektakl zainspirowany prozatorską twórczością Rainera Marii Rilkego "Malte albo tryptyk marnotrawnego syna" (1991).

W 1992 roku Lupa zmierzył się po raz pierwszy z twórczością Thomasa Bernharda, zaadaptował na scenę jego powieść "Kalkwerk". Przedstawienie zyskało miano wielkiego traktatu metafizycznego. Jednocześnie, za sprawą doskonałego aktorstwa, było wstrząsającym obrazem fizycznego i psychicznego cierpienia człowieka, który poszukuje sensu w zrutynizowanym świecie. "Lunatycy. Esch, czyli Anarchia" - spektakl Lupy z 1995 roku był kolejną adaptacją, tym razem z niemieckiego oryginału, drugiej części wielkiej trylogii powieściowej Austriaka Hermanna Brocha. "Lunatycy" Brocha obejmują okres od końca XIX wieku do końca I wojny światowej i opisują proces dezintegracji społeczeństwa spowodowany rozpadem dotychczasowych wartości.
"W czym wyraża się miłość do człowieka, tak ujmująca mnie w tym przedstawieniu (...)? - pytał Andrzej Wanat. - "W czułej ostrości widzenia. W akceptacji człowieczeństwa z całą jego brzydotą, śmiesznością, zwierzęcością i wszelkimi fałszami, pozorami narzucanymi przez kulturę naturze. W dostrzeżeniu w biologicznych reakcjach człowieka jego duchowych lęków i tęsknot: potrzeby wspólnoty, ładu, złagodzenia - choćby na chwilę - strachu przed śmiercią... Nieporadne to wszystko, rozpaczliwe, patetyczne trochę i komiczne, więc prawdziwe, czyli mimo małości wielkie" ("Teatr" 1995, nr 7/8).
"Świadomość Lupy jest świadomością europejską" - pisał o teatrze Lupy Piotr Gruszczyński, a słowa te w szczególny sposób odnoszą się właśnie do krakowskich 'Lunatyków'. - "Jego sztuki oddają zmęczenie starego kontynentu i wszystkie jego dekadenckie upadki. Bycie Polakiem, Niemcem czy Austriakiem nie ma żadnego znaczenia. Ważny jest bowiem kontekst duchowy, w którym działamy i żyjemy, a nie narodowy, historyczny czy polityczny. (...) Duchowość europejska dwudziestego wieku jest tu najistotniejszym planem działań, miejscem właściwej walki i konfliktu, intensywnym i nasyconym obszarem napięć" ("Notatnik Teatralny" 1999, nr 18-19).
Drugą część teatralnych "Lunatyków" z podtytułem "Hugenau, czyli rzeczowość" Lupa zrealizował w 1998 roku.
"Spektakl Lupy niepostrzeżenie przekracza granice wyznaczone ramą powieści i staje się dotkliwym traktatem o dziwności istnienia" - notował Piotr Gruszczyński. - "(...) Jesteśmy absolutnie bezradni wobec naszego istnienia, może nawet bardziej bezradni niż wobec śmierci. Taka perspektywa jest perspektywą współczesnej tragedii istnienia. Naprawdę nieważne, czy żyjemy w czasach wojny czy pokoju. Wojna tylko jaskrawiej wyświetla nasz kłopot z istnieniem" ("Teatr" 1998, nr 45)
W "Rodzeństwie. Ritter, Dene, Voss" Bernharda (1996), opowiadającym o życiu austriackiego filozofa Ludwiga Wittgensteina, podobnie jak we wcześniejszym "Kalkwerku", Lupa śledził zrutynizowane zachowania trójki rodzeństwa, wydobywając emocjonalne konflikty, w jakie popada geniusz. Także w Teatrze Polskim we Wrocławiu, z którym współpracuje od 1996 roku, Lupa powracał do swoich austriackich fascynacji. Wystawił tutaj "Immanuela Kanta" Thomasa Bernharda (1996), "Damę z jednorożcem" według opowiadania "Hanna Wendling" Hermanna Brocha (1997) i "Kuszenie cichej Weroniki" na podstawie opowiadania Roberta Musila (1997).

W 2001 roku w warszawskim Teatrze Dramatycznym zaadaptował na scenę kolejną powieść Bernharda "Auslöschung/Wymazywanie" we własnym przekładzie (2001) - przedstawienie mówiące o pamięci, o próbie wymazania własnej biografii i możliwości narodzenia się na nowo.
"Temat duchowej przemiany czy odnowy nie jest w teatrze Lupy niczym nowym, wydaje się jednak, że tym razem podjęty został z wyjątkową pasją" - pisał Janusz Majcherek, który wcześniej zaznaczał - "(...) godna uwagi jest zażyłość Lupy z tekstem Bernharda; tekstem, który go wyraźnie pociąga i odpycha, którego lektura jest zarazem przymusem i bólem" ("Teatr" 2001, nr 5).
Na warszawskiej scenie Dramatycznego wkrótce powrócił do Bernharda wystawiając jego sztukę "Na szczytach panuje cisza" (2006), ale wcześniej przygotował spektakl "Niedokończony utwór na aktora według 'Mewy' Czechowa/'Sztuka Hiszpańska' Yasminy Rezy" (2004). Oba spektakle łączył namysł nad istotą twórczości i postacią artysty.

W 1997 roku w Starym Teatrze Lupa wystawił komedię Yasminy Rezy "Sztuka", w której pojawiała się ironia, ale za śmiesznością krył się równocześnie ton serio.

Lupa wystawiał także literaturę rosyjską. "Braci" (1988) - spektakl na podstawie "Braci Karamazow" Fiodora Dostojewskiego przygotował jako przedstawienie dyplomowe IV roku Wydziału Aktorskiego krakowskiej PWST, w której pracuje jako pedagog od 1983 roku. W 1990 roku jeszcze raz powrócił do adaptacji tej powieści na scenie Starego Teatru w Krakowie. Nowa wersja "Braci Karamazow", wielkiego teatralnego fresku, została przez Lupę opracowana w 1999 roku. Ze studentami Wydziału Aktorskiego krakowskiej Szkoły Teatralnej w ramach przedstawień dyplomowych reżyser dwukrotnie realizował teksty Antoniego Czechowa. Przygotował spektakl według "Płatonowa", składający się z dwóch części i zatytułowany "Płatonow wiśniowy i oliwkowy" (1996), dwa lata później wystawił "Trzy siostry". Zaadaptował na scenę "Mistrza i Małgorzatę" Michaiła Bułhakowa (Stary Teatr w Krakowie, 2002), w Teatrze Polskim we Wrocławiu przygotował spektakl "Azyl" według "Na dnie" Maksyma Gorkiego (2003).

Reżyser sięgał również po dramat najnowszy, wystawił "Prezydentki" Austriaka Wernera Schwaba (Teatr Polski we Wrocławiu, 1999) i "Stosunki Klary" niemieckiej dramatopisarki Dei Loher (Teatr Rozmaitości w Warszawie, 2003).

Ostatnie dwa spektakle Lupy powstały w Narodowym Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie. Pierwszy z nich, który swą światową premierę miał w Atenach podczas Hellenic Festival w 2004 roku (premiera polska w Starym Teatrze w 2005 roku) to "Zaratustra" wg "To rzekł Zaratustra" Friedricha Nietzschego i "Nietzsche. Trylogia" Einara Schleefa. W scenicznej adaptacji filozoficznego tekstu, w zdyscyplinowanym, przejmującym przedstawieniu Lupa pokazywał duchową podróż człowieka, stawiał pytania o sens ludzkiej egzystencji, o sens istnienia bez Boga, o możliwości ludzkiego poznania. W drugim krakowskim spektaklu powracał do refleksji nad istotą tworzenia, zastanawiał się nad świadomością artysty i rolą przypadku w sztuce. Pokazał "Factory 2" wg własnego scenariusza, przedstawienie inspirowane życiem i twórczością Andy'ego Warhola i fenomenem stworzonej przez niego legendarnej pracowni (2008).

Krystian Lupa reżyserował także za granicą, m.in. "Marzycieli" Roberta Musila w Thalia Theater w Hamburgu (2001), "Solaris" wg Stanisława Lema w Düsseldorfer Schauspielhaus (2005), "Trzy siostry" Antoniego Czechowa w American Repertory Theatre (2005) i "Czarodziejski flet" Mozarta w Theater in der Wien (2006).

Lupa jest mistrzem w tworzeniu spójnej wewnętrznie rzeczywistości scenicznej. Często sam przekłada i adaptuje tekst, tworzy scenografię i reżyseruje przedstawienia, w niektórych występuje w roli narratora. Udaje mu się uzyskać niezwykłą jedność wyrazu i klarowność oraz przejrzystość idei. Szczególną rolę pełni też w jego realizacjach muzyka, która:
"W zasadzie istnieć może wyłącznie razem z akcją. Jest to przestrzeń dźwięków całkowicie zintegrowana z tym, co robią aktorzy. Niekiedy tak się zlewa z tokiem działań, że widzowie przestają ją dostrzegać" (Tadeusz Kornaś, "Notatnik Teatralny" 1999, nr 18-19).
O randze teatru Lupy decyduje aktorstwo, często "niewidoczne" i "przezroczyste" za sprawą wykonawców, którzy stapiają się niemal całkowicie z kreowaną postacią. Zazwyczaj postać tak głęboko przenika aktora, że w intymnej atmosferze spektaklu możliwe staje się uchwycenie najdrobniejszych psychologicznych niuansów i wewnętrznych sprzeczności.
"Teatr Lupy to teatr skrajności psychologicznych ujawnianych w czasach zakłamania i tanich rozrywek" - pisał Tomasz Man. - "Lupa przestrzega: jeżeli tanie rozrywki, to tani człowiek, tanie życie, tania dusza, tani rozum, tania wrażliwość... Jego spektakle rozpoczynają się w miejscu, gdzie nie zadaje się pytań, a kończą, gdy wszystko, co nas dotyczy, postawione jest pod znakiem zapytania. Ten pyszny paradoks nie jest mechanizmem, ale pewną niemożliwością nazwania człowieka 'do końca'. Tak powstaje tajemnica bycia człowiekiem dla siebie i dla innych. (...) W skonstruowanym świecie scenicznym każdy człowiek jest wewnętrznie sprzeczny. Buduje zamki na piasku, bo to ma sens. Popada w szaleństwo, bo nie znajduje odpowiedzi na pytanie, jaki jest naprawdę" ("Notatnik Teatralny" 1999, nr 18-19).
W Teatrze Telewizji Krystian Lupa debiutował w 1977 roku realizacją "Wariata i zakonnicy" Stanisława Ignacego Witkiewicza. Przygotował także m.in. telewizyjne wersje przedstawień teatralnych: "Marzycieli" Roberta Musila (1991), "Immanuela Kanta" (1997) i "Kalkwerk" Thomasa Bernharda (1998), "Kuszenie cichej Weroniki" Roberta Musila (2000) oraz "Hannę Wendling" Hermanna Brocha (2001). W 1993 roku zrealizował trzyczęściowy spektakl "W stronę Klarysy. Szkice z 'Człowieka Bez Właściwości' Roberta Musila" oparty na spektaklu przygotowanym w 1990 roku w krakowskiej Szkole Teatralnej. Na scenie telewizyjnej powstały jeszcze dwa inne przedstawienia reżysera - "Stary dom" Hansa Christiana Andersena (1994) i "Julia", autorski spektakl na motywach opowiadania Lidii Wilk "Z południowych mórz" (1998).


Autor: Monika Mokrzycka-Pokora, luty 2004; aktualizacja: grudzień 2008.
Źródło:
www.culture.pl

Moskwa. Prezydent Miedwiediew odznaczył Krystiana Lupę

Jak podaje rosyjska agencja informacyjna RIA Nowosti, Prezydent Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew podpisał rozporządzenie o odznaczeniu Orderem Przyjaźni reżysera, profesora PWST w Krakowie, Krystiana Lupę. W dokumencie podkreślono, że Lupa został wyróżniony nagrodą za wkład w rozwój stosunków polsko-rosyjskich w dziedzinie kultury i sztuki.

źródło: www.e-teatry.pl