LA NOCHE EN BLANCO (BIAŁA NOC)

11.09.2010

Instytut Polski w Madrycie bierze udział w wydarzeniu kulturalnym La Noche en Blanco (tzw. Biała Noc), które w tym roku po raz piąty organizowane jest w stolicy Królestwa Hiszpanii. 11 września przez całą noc otwarte są drzwi muzeów, galerii, fundacji i innych instytucji kulturalnych. Imprezie towarzyszą koncerty, wystawy oraz spektakle uliczne. Instytut Polski w Madrycie zaprasza na koncert zespołu TRANSKAPELA oraz na wieczór interpretacji poezji polskiej. 

lnb

Godzina rozpoczęcia wydarzenia: 21:00

Godzina zakończenia wydarzenia: 01:00

Występy co 30 minut

KONCERT ZESPOŁU TRANSKAPELA (plac przed Casón de Buen Retiro przy ulicy Felipe IV)

Transkapela to artystyczny projekt czterech muzyków: Ewy Wasilewskiej, Macieja Filipczuka, Roberta Wasilewskiego, Piotra Pniewskiego. Stworzyli zespół oczarowani muzyka kapel klezmerskich, wpisana w krajobraz małych miasteczek i wsi karpackich XIX i XXw. Muzyka rozbrzmiewająca niegdyś na  huculskich weselach, w bukowińskich karczmach, na galicyjskich jarmarkach, czy w żydowskich domach, a nawet na arystokratycznych salonach.Z archiwalnych nagrań ich koncertów, oraz z nielicznych, innych zapisów fonograficznych i nutowych muzyki wykonywanej przez klezmerów lub muzyków ludowych rumuńskich, węgierskich, ukraińskich, polskich, czerpią wiedzę i inspirację muzyczną.  Podróżują pomiędzy tym co dawne a tym co współczesne,próbując po swojemu łączyć je stylistycznie. Podobnie jak niegdyś  klezmerzy łączyli to, co w muzyce jest ich żydowskie, z tym, co zaczerpnęli z innych kultur muzycznych.Słowo ‘klezmer’ to połączenie dwu hebrajskich słów - znaczeń:  kley -narzędzie, naczynie, instrument oraz  zemer -śpiew.

transkapela


Muzyka klezmerska, wykonywana głownie przez Żydów (z biegiem czasu pochodzenie żydowskie przestało być konieczne) w potocznym rozumieniu znaczyła i znaczy tyle, co muzyka żydowska. Nie jest to jednak tak jednoznaczne pojęcie muzyczne. W repertuarze klezmerskim, oprócz tradycyjnych tańców i melodii żydowskich znajdowała się również muzyka ludowa lokalnych - nieżydowskich społeczności i grup etnicznych (np.Cyganów). Grano także typowe melodie zabaw miejskich, a nawet lekkie utwory klasyczne i przeboje wodewilowe.

transkapela_2


WIECZÓR POEZJI POLSKIEJ - W samej istocie poezji jest coś nieprzystojnego

Młodzi adepci sztuki teatralnej pokażą specjanie przygotowany na okazję La Noche en Blanco program z interpretacjami scenicznymi wierszy między innymi Wisławy Szymborskiej, Czesława Miłosza i Zbigniewa Herberta.

Pokaz jest rezultatem warsztatów, prowadzonych przez aktorkę Żywilę Pietrzak, które odbywały się w Instytucie Polskim w Madrycie dwa razy w tygodniu w miesiącu lipcu i sierpniu.

Ars Poetica?

Zawsze tęskniłem do formy bardziej pojemnej,
która nie byłaby zanadto poezją ani zanadto prozą
i pozwoliłaby się porozumieć nie narażając nikogo,
autora ni czytelnika, na męki wyższego rzędu.

W samej istocie poezji jest coś nieprzystojnego:
powstaje z nas rzecz, o której nie wiedzieliśmy,
że w nas jest,
więc mrugamy oczami, jakby wyskoczył z nas tygrys
i stał w świetle, ogonem bijąc się po bokach.

Dlatego słusznie się mówi, że dyktuje poezję dajmonion,
choć przesadza się utrzymując, że jest na pewno aniołem.
Trudno pojąć skąd się bierze ta duma poetów
jeżeli wstyd im nieraz, że widać ich słabość.

Jaki rozumny człowiek zechce być państwem demonów,
które rządzą się w nim jak u siebie, przemawiają mnóstwem
języków,
a jakby nie dosyć im było skraść jego usta i rękę
próbują dla swojej wygody zmieniać jego los?

Ponieważ co chorobliwe jest dzisiaj cenione,
ktoś może myśleć, że tylko żartuję
albo że wynalazłem jeszcze jeden sposób
żeby wychwalać Sztukę z pomocą ironii.

Był czas, kiedy czytano tylko mądre książki
pomagające znosić ból oraz nieszczęście.
To jednak nie to samo co zaglądać w tysiąc
dzieł pochodzących prosto z psychiatrycznej kliniki.

A przecie świat jest inny niż się nam wydaje
i my jesteśmy inni niż w naszym bredzeniu.
Ludzie więc zachowują milczącą uczciwość,
tak zyskując szacunek krewnych i sąsiadów.

Ten pożytek z poezji, że nam przypomina
jak trudno jest pozostać tą samą osobą,
bo dom nasz jest otwarty, we drzwiach nie ma klucza
a niewidzialni goście wchodzą i wychodzą.

Co tutaj opowiadam, poezją, zgoda, nie jest.
Bo wiersze wolno pisać rzadko i niechętnie,
pod nieznośnym przymusem i tylko z nadzieją,
że dobre, nie złe duchy, mają w nas instrument.

Czesław Miłosz